Szczegóły naszego życia osobistego udostępniamy w Internecie za pośrednictwem mediów społecznościowych, komentując blogi, zamieszczając recenzje i w inny sposób. Osobiste udostępnianie może obejmować miejsca, w których jadamy posiłki w Foursquare, zdjęcia z pierwszego dnia szkoły na Facebooku, 140-znakowe fragmenty mądrości na Twitterze, a nawet więcej w przypadku bloga. Udostępnianie w Internecie jest również ważną częścią naszej pracy. Praca, którą teraz wykonuję, nie istniałaby bez Internetu.
Od czasu uruchomienia tej witryny w 2010 roku wiem, że każdy może dowiedzieć się o mnie niemal wszystkiego dzięki szybkiemu wyszukiwaniu w Google, dlatego staram się uważnie myśleć o tym, co udostępniam. Kiedy pracuję z nowymi blogerami, dzielenie się jest ważnym tematem, który budzi moje obawy. Ile mam się podzielić? Ile to za dużo?
Moja praca jest bardzo osobista, dlatego prawie codziennie dzielę się fragmentami mojego życia i pracy. Mogę pisać artykuły, które pomogą Ci uprościć Twoje życie, np 10 drobnych zadań, które pomogą Ci posprzątać dom lub Odpowiedź jest mniejsza, ale wtedy dzielę się takimi rzeczami, jak Mit o idealnym obrazie czegokolwiek
Pytania, które zadaję zanim podzielę się swoim życiem w internecie:
Jak to wpłynie na moją rodzinę?
Zanim podzielę się osobistymi historiami lub informacjami rodzinnymi, rozmawiam z córką i mężem. Chcę mieć pewność, że wiedzą, co ich czeka i czy czują się komfortowo, wiedząc, że każdy może uzyskać dostęp do informacji. Jeśli piszę o problemie zdrowotnym, zwykle kontaktuję się z rodzicami i najpierw informuję ich, co się dzieje, aby się nie martwili. (Cześć mamo!)
Staram się nigdy nie pisać publicznie niczego, co mogłoby zagrozić stosunkom osobistym.
W jaki sposób pomoże to osobom czytającym?
Chcę mieć pewność, że kiedy dzielę się fragmentami mojej osobistej historii i codziennego życia, będzie to bardziej skłaniać się ku mądrości, a mniej w stronę nadętych informacji. Nie zawsze mi się to udaje, ale piszę z myślą o tym, żeby komuś pomóc, inspirować prostotą, szczęściem i sensowną pracą. Nie piszę dla szokującej wartości ani optymalizacji pod kątem wyszukiwarek. Piszę dla ludzi, dla Ciebie.
Czy to jest uczciwe?
Chcę dzielić się rzeczami, które są prawdziwe. Internet ułatwia upiększanie rzeczy, a jeśli jedyne historie i obrazy, które widzimy, przeszły przez wygładź wszystkie ostre krawędzie filtr, to równie dobrze możemy porzucić blogi i media społecznościowe i pozostać przy inscenizowanych magazynach i katalogach lifestylowych.
Jeśli mamy się od siebie uczyć i naprawdę łączyć, musimy być szczerzy.
Czy jest to osobiste czy intymne?
Dzielę się w internecie tym, czym chętnie dzielę się z przyjaciółmi przy kawie. Można dzielić się osobistymi historiami, chroniąc jednocześnie intymne szczegóły związku lub sytuacji. Na piasku nie ma dobrze określonej linii, ale dzięki praktyce zobaczysz ją wyraźniej. Prowadzenie dziennika naprawdę mi pomaga, ponieważ kiedy widzę swoje słowa na papierze, mogę ocenić, co myślę o podzieleniu się nimi. Jeśli szczegóły graniczą z intymnością lub wyrządzaniem krzywdy, idę w innym kierunku.
Gdzie dzielę się swoim życiem i pracą:
Nie jestem na co dzień aktywny na wszystkich tych platformach i nie wiedziałem, jak korzystać z żadnej z nich, dopóki nie zacząłem z nich korzystać. Nie wszystkie są niezbędne dla każdego i każdej firmy, ale niektóre z nich mogą być pomocne i zabawne.
Co wziąć pod uwagę, dzieląc się swoim życiem w Internecie
Jedynym sposobem na zachowanie prywatności jest niepublikowanie ich w Internecie.
Polityka prywatności i osobiste obietnice nie zapewniają prywatności w Internecie. Nie publikuj niczego, o czym nie chcesz, żeby wszyscy się dowiedzieli.
Autor Scotta Strattena mówi to najlepiej: Nigdy nie mów w mediach społecznościowych niczego, czego nie chcesz zobaczyć na billboardzie z dołączonym Twoim imieniem i nazwiskiem, logo, twarzą i numerem telefonu, gdy przejeżdża Twój klient/szef/matka.
Dodaj wartość z każdym udostępnieniem.
Zanim naciśniesz opcję publikowania lub aktualizacji, zadaj sobie pytanie, w jaki sposób Twoje udostępnienie wnosi wartość dodaną. Czy łączy Cię z kimś? Czy to kogoś podnosi? Czy są to inspirujące, zabawne czy przydatne i znaczące informacje?
Nie obserwuj wszystkich i nie udostępniaj wszystkiego.
Jedynym sposobem na uniknięcie zasypania informacjami jest obserwowanie mniejszej liczby osób, rzadsze przeglądanie i dokładniejsze czytanie mniejszej liczby artykułów. Nie martw się, że przegapisz lub zostaniesz niedoinformowany. Czerp informacje, których potrzebujesz do lepszego życia lub do uśmiechu w trudnym dniu (zobacz Zwierzęta, które sprawiają, że się uśmiecham), a resztę zostaw za sobą.
Bądź człowiekiem.
Jeśli chodzi o udostępnianie w mediach społecznościowych, pomyśl o ludziach. Tak naprawdę o to w tym wszystkim chodzi.
Nie szkodzić.
Nie krzywdź ludzi tym, co udostępniasz w Internecie. Jeśli jesteś zły, idź na spacer, zanim udostępnisz coś w Internecie. Jeśli jesteś wyczerpany, idź spać, zanim udostępnisz coś w Internecie. Jeśli nie jesteś zbyt miły, nie udostępniaj w Internecie.
Weź dzień wolny.
Gdyby wszyscy wzięli co tydzień dzień wolny od udostępniania danych w Internecie, nie bylibyśmy tak przytłoczeni danymi cyfrowymi. Chroń siebie i swoje zdrowie psychiczne, odłączając kabel raz w tygodniu. Jeśli myśl o rezygnacji z Internetu na cały dzień przyprawia Cię o dreszcze, zamiast myśleć o tym, czego będziesz przegapić w Internecie, zastanów się, czego będziesz brakować na własnym podwórku, pozostając podłączonym.
Kiedy się dzielisz, staraj się szukać informacji, które łączą Cię z innymi osobami w Internecie, ale bez ryzyka odłączenia Cię od osób, które kochasz. Skłaniaj się ku mądrości, która karmi, zamiast informacji, która wzdycha.
Jeśli chcesz dzielić się swoim najlepszym życiem, musisz poświęcić czas na jego stworzenie i przeżycie. Ciesz się korzyściami, jakie Internet ma do zaoferowania w Twoim życiu i pracy, ale pamiętaj, że najlepsze rzeczy dzieją się po odłączeniu od prądu.