Myślałam, że będę szczęśliwsza, mając więcej. Nie obchodziło mnie, czy będę musiał ciężej pracować, czy wydać więcej, aby to osiągnąć. Pomyślałem, że warto. Długie tygodnie pracy nagradzałam zakupami, a po złym dniu lekarstwem wydawaniem pieniędzy. Nie wiedziałam, że to właśnie robię, ale teraz, gdy nie jestem tak zajęta i rozproszona, widzę swoje wzorce całkiem wyraźnie.
Zaledwie kilka, krótkich lat temu miałem…
Wielka sprawa
- dom: 2000 stóp kwadratowych. Dom z podwórkiem, garażem, strychem, szopą, płotem, tarasem
- dwa samochody z opłatami miesięcznymi
Meble
- stół jadalny z ośmioma krzesłami
- stół kuchenny z sześcioma krzesłami
- stół tarasowy z sześcioma krzesłami
- meble do salonu i pokoju rodzinnego
- meble do pokoju gościnnego
- meble biurowe
- dwie kolejne sypialnie pełne mebli
- więcej mebli w garażu, które nie zmieściły się w domu
(W domu mieszkało nas trzech i mieliśmy 20 krzeseł do jadalni.)
Jak długo krwawienie trwa po urodzeniu
Strój
- 3 szafy pełne ubrań: moja, męża, córki
- szafa w pokoju gościnnym pełna ubrań (przepełnienie)
- szafa w przedpokoju pełna płaszczy i innych ubrań (przepełnienie)
- pudła (wiele, wiele, pudeł pełnych ubrań) w garażu
- buty, akcesoria, biżuteria – za dużo do zliczenia lub noszenia.
(Nosiłem 20% moich rzeczy przez 80% czasu.)
Rzeczy
- książki: w biurze, pokoju rodzinnym, kuchni, salonie i sypialniach
- DVD
- gry planszowe
- zapełnione szafki kuchenne pełne naczyń Tuppers, szklanek, naczyń, sztućców, świec…
- rzeczy biurowe – tablice ogłoszeniowe, drukarki, papier, półki, w pudełkach, szafy na dokumenty pełne większej ilości papieru
- sztuka
- sprzęt do ćwiczeń
- sprzęt sportowy
- Pudła z rzeczami, które rzadko otwieraliśmy, w schowku w garażu
- rzeczy, których nie pamiętam, wypełniały szopę
- wszystkie rzeczy, których potrzebowaliśmy, żeby się tym wszystkim zająć
- różne: najniebezpieczniejsza kategoria ze wszystkich
(gdybyś przeszedł przez mój dom, nie pomyślałbyś, że jest tego za dużo. Wyglądał jak typowy dom o powierzchni 2000 stóp kwadratowych, pełen rzeczy).
Wszystko, co posiadałem, skutkowało życiem od wypłaty do wypłaty, drogimi polisami ubezpieczeniowymi chroniącymi to wszystko, dziesięcioleciami długów, weekendami spędzonymi na opiece (koszenie trawy, wymiana płotów, odśnieżanie, sprzątanie, organizowanie), wyczerpaniem… i pragnieniem więcej. Byłam tak pochłonięta cyklem wydatków na pracę, że nie mogłam sobie wyobrazić innego sposobu.
Kiedy zacząłem sprzątać i poważnie podejść do upraszczania swojego życia, myślałem, że mam tak wiele. Ale kiedy spojrzałem na swoje rachunki i zdałem sobie sprawę, ile jestem winien każdemu, zdałem sobie sprawę, że nie posiadam wcale zbyt wiele. Banki były właścicielami mojego domu, samochodów, a nawet mojej edukacji. Firmy obsługujące karty kredytowe były właścicielami niektórych moich mebli, a nawet butów.
Naprawdę chodziłam w cudzych butach. Ta świadomość była jedną z wielu momentów, które wystarczyły mi.
Dziś wynajmuję mieszkanie o powierzchni 750 stóp kwadratowych w mieście i posiadam pojazd z 1999 r. z przebiegiem 325 000 mil. Dzielę z mężem jedną szafę i mam jeden dodatkowy mały pojemnik na ubrania sezonowe. Moja córka ma malutką szafę pełną ubrań, a my mamy jedną szafę w przedpokoju, w której trzymamy buty, płaszcze zimowe, miotłę i szufelkę.
14 -tygodniowy płód
Zachowaliśmy rzeczy, które pomagają nam robić to, co kochamy, np. gotowanie, wędrówki i jazdę na nartach. Nadal mamy sztukę na ścianie, a nawet kilka rzeczy z kategorii Różne. Mamy 5 krzeseł do jadalni zamiast 20, a 2 z nich są złożone i wiszące w szafie. Nadal mamy zdjęcia do zeskanowania i trochę sentymentalnych przedmiotów przechowywanych pod łóżkiem, ale większość z nich wypuściliśmy.
Ogólnie rzecz biorąc, szacuję, że kiedy przeprowadziliśmy się 15 miesięcy temu, w naszym poprzednim domu zatrzymaliśmy mniej niż 75% rzeczy. Mamy 75% mniej, ale posiadamy więcej. My również…
- docenić więcej
- spędzać razem więcej czasu
- mieć większe marzenia o mniejszych przestrzeniach
- są mniej przywiązani do naszych rzeczy
- zrozumieć mit własności
Wciąż chcę więcej
Chcę więcej radości, więcej wędrówek, smaczniejszych, domowych posiłków, więcej podróży, większa przejrzystość , więcej dawania i więcej miłości. I wiem, że odpowiedź jest mniejsza.
Poprzez proces porządkowania i zmniejszania rozmiaru zdałem sobie sprawę, że to o wiele więcej niż uporządkowanie rzeczy, opróżnienie szaf lub mieszkanie na mniejszej przestrzeni.
Chodzi o stworzenie życia, w którym jest miejsce na to, co najważniejsze.