10 małych refleksji na temat upraszczania mojego życia
Zacząłem upraszczać swoje życie, zanim się zorientowałem, że upraszczam swoje życie. Jako zapracowana, zestresowana pracująca mama i żona zawsze dotrzymywałam terminów, zwykle spóźniałam się i ciągle brakowało mi czasu, pieniędzy i energii. Myślałam, że to zwykła dorosłość. Po diagnozie stwardnienia rozsianego w 2006 roku wszystko musiało się zmienić. Postanowiłem wyeliminować jak najwięcej stresu, zmieniając jedną rzecz na raz w swoim życiu maleńkie kroki . Wkrótce zdałem sobie sprawę, że podstawą każdej zmiany, którą wprowadzałem, była prostota.
Dzięki uproszczeniu życia żyję inaczej, pracuję inaczej i kocham inaczej, a właściwie lepiej.
10 małych refleksji na temat upraszczania mojego życia
Kiedy w 2010 roku założyłem tego bloga, zacząłem dzielić się tym, czego się nauczyłem, jednocześnie upraszczając swoje życie. Następnie Pisałem książki o zmianach, które wprowadziłem. Choć wciąż wprowadzam zmiany i upraszczam swoje życie, czuję, że przydałaby mi się refleksja. Utrzymanie prostoty jest dla mnie priorytetem. Kiedy redukuję stres i tworzę dla siebie więcej przestrzeni, czuję się lepiej.
1. Prostota to praca wewnętrzna.
Na początku, gdy myślałem o uproszczeniu swojego życia, myślałem o rzeczach wokół mnie. Położyłem duży nacisk na uporządkowanie domu i harmonogramu. Kiedy patrzę wstecz, widzę, że porządkowanie było jedynie zarysowaniem powierzchni prostoty. Lubię uporządkowane blaty i szafy, ale prawdziwa magia dzieje się wewnątrz.
Uproszczenie wewnętrzne pomogło mi nie reagować zbyt dobrze, gdy zwykle reagowałem przesadnie, unikać dramatów i mniej przejmować się tym, co myślą o mnie inni ludzie. Nie czuję potrzeby odpowiadania na wszystko, uczestniczenia we wszystkim czy w jakiś sposób angażowania się w sytuacje, które nie wymagają mojego udziału. Chronię swój spokój.
2. Uproszczenie mojego życia powoli sprawiło, że się utknęło.
Lata zajęło mi uporządkowanie i zmniejszenie rozmiaru firmy, spłata długów oraz rozpoczęcie oszczędzania i dawania, a jeszcze więcej czasu zajęło mi rzucenie pracy i rozwój firmy, wykonując pracę, którą naprawdę kocham. Zrobiłem jeszcze inne rzeczy, żeby żyć zdrowiej i prościej, ale żadna z nich nie wydarzyła się z dnia na dzień. Moja transformacja przebiegała centymetr po calu, miesiąc po miesiącu, pojedynczo, rok po roku, ciągłych, powolnych zmian.
Jak na ironię, naprawdę dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że powolne upraszczanie działa szybciej niż szybkie upraszczanie. Zawsze będę wybierać powoli i równomiernie zamiast szybko i wściekle, ponieważ:
- Uproszczenie powoli się utrzymuje.
- Uproszczanie powoli obniża stres.
- Powolne upraszczanie daje czas na naukę i rozwój.
- Powolne upraszczanie rzeczywiście działa.
Powolny postęp to nadal postęp. Nieważne, jak szybko tam dotrzemy, ale czy dotrzemy w dobrym stanie… to się naprawdę liczy.
3. W rzeczywistości odpuszczenie rzeczy jest łatwiejsze niż trzymanie się ich.
Zakładamy, że odpuszczenie rzeczy jest naprawdę trudne, ale jak się okazuje, trzymanie się rzeczy jest znacznie trudniejsze. Musisz trzymać się takich rzeczy, jak bałagan w domu, negatywne myśli, cele i oczekiwania przez cały dzień, każdego dnia. Pochłaniają Twoją przestrzeń, czas, energię i emocje. Wystarczy raz odpuścić.
Historie, które sobie opowiadamy na temat odpuszczania, napawają nas strachem. Wtedy, kiedy rzeczywiście odpuścimy coś, co nie dodaje wartości do naszego życia, poczujemy się wolni. Często muszę kwestionować swoje myśli i historie i zawsze jestem szczęśliwy, że to robię. Nie czuj, że poniosłeś porażkę, gdy wydaje Ci się, że trudno jest odpuścić sobie pewne rzeczy, po prostu przyjrzyj się historiom, które sobie opowiadasz. Może trudniej jest trzymać się rzeczy.
4. Kiedyś myślałem, że zakupy to lekarstwo na stres.
Naprawdę to zrobiłem! Wiele lat temu, kiedy rozpoczynałam Wyzwanie Projektu 333 i zobowiązałam się ubierać tylko 33 rzeczy (ubrania, buty, akcesoria i biżuterię) przez 3 miesiące, poczułam ulgę, że nie będę robić zakupów przez co najmniej 3 miesiące, ale też się zdenerwowałam. Co bym zrobił, gdybym miał ochotę na zakupy, żeby złagodzić stres? Najlepsze, co się wydarzyło, to to, że zamiast tłumić swoje uczucia, posłuchałam ich. Zamiast zapomnieć o bólu i zmartwieniach, poczułam je. Zaczęłam rozumieć, że te uczucia były sposobem mojego ciała na powiedzenie: Słuchaj, coś jest nie tak. nie. Chodźmy kupić rzeczy.
Kiedyś kupowałem pod kątem każdego wydarzenia i emocji. Teraz, kiedy czuję, że jestem zestresowany, zmęczony, chory, sfrustrowany lub znudzony, lepiej o siebie dbam. Moje ciało i mózg mówią mi, że nadszedł czas na zmianę, a nie, że czas iść na zakupy. Kiedy nie czuję się najlepiej, wiem, że moje ciało mówi: Zaopiekuj się mną.
5. Moje życie stało się o wiele bardziej obfite.
Posiadanie mniej, mniej planowania i mniej stresu otworzyło mnóstwo czasu i przestrzeni w moim domu i sercu. Ponieważ nie zawsze szukam czegoś więcej i tego, co będzie dalej, zdaję sobie sprawę, jak obfite jest moje życie. Bycie w chwili obecnej to coś, z czym się zmagałem, zanim zdecydowałem się na uproszczenie. Teraz łatwiej jest mi wrócić do siebie i cieszyć się życiem. Kiedy zauważam, że coś staje na drodze i usuwa mnie z mojego życia, usuwam je.
6. Nigdy nie myślałem nie picie alkoholu byłoby częścią mojej podróży po prostocie.
Kwestionowałem swoje picie, poradziłem sobie z piciem. Lubiłem pić i nienawidziłem swojego picia. Najwyraźniej alkohol zajął dużo miejsca w mojej głowie i życiu – mówi kobieta, która lubi zwalniać przestrzeń w swoim umyśle i życiu.
Nazwy LOTR
W 2011 r. O swojej decyzji pisałam na blogu świadomie włączyć alkohol do swojego życia. Doszedłem do wniosku, że nie mam problemu. Osiem lat później zdałem sobie sprawę, że nie muszę mieć problemu ani sięgać dna, aby przestać pić. Autor i ewangelista trzeźwości, Holly Whitake r mówi: Etykieta Alkoholik i choroba alkoholowa wprowadza zamieszanie i zamęt. Skupia nas na etykiecie i konstrukcie oraz odwraca uwagę od PRAWDZIWEGO problemu, jakim jest nasza indywidualna relacja z alkoholem. My powinien po prostu zadajmy sobie to proste pytanie i szczerze: Czy alkohol ma negatywny wpływ na nasze życie? A jeśli tak, czy powinniśmy podjąć kroki, aby temu zaradzić? Bez strachu przed koniecznością zaakceptowania nowej tożsamości. Jeśli ciekawi Cię jak rzuciłem picie, tę książkę było bardzo pomocne i napisałem więcej o mojej decyzji Tutaj .
7. Moja podróż po prostocie > cel mojej prostoty.
Na początku myślałem, że dotrę do magicznego celu prostoty, ale zamiast tego włączyłem prostotę do swojego życia. Jak to się mówi, podróż jest ważniejsza niż cel. To prawda! Chociaż obecnie nie mam zbyt wiele do zrobienia, często zastanawiam się, co mogę uprościć, aby moje życie było trochę łatwiejsze, moje ciało i umysł trochę zdrowsze, a moje bliskie relacje jeszcze bliższe.
8. Uproszczenie mojego życia nie uczyniło wszystkiego idealnym.
Jesteśmy brudni. To część kondycji ludzkiej. Wzloty, upadki, wzloty, upadki… wszystko to wynika z bycia człowiekiem, nawet jeśli to uprościliśmy. W dni, kiedy nie jesteś w najlepszej formie i kiedy jest bałagan, bądź dla siebie delikatny. Nie oczekuj i nie żądaj więcej, niż możesz dać. Nie możemy upraszczać naszej drogi do doskonałego życia. Przypomnij sobie, że ideał nie jest prawdziwy. Mesy mają coś do zaoferowania.
9. Uproszczenie mojego życia dało mi przestrzeń do odpoczynku i relaksu.
Zanim uprościłem swoje życie, zawsze brałem udział w wyścigu. Iść. Iść. Iść. Uproszczenie mojego życia pozwoliło mi zwolnić tempo i zaprosiło mnie do większego odpoczynku, a przede wszystkim do odpoczynku. Zdałem sobie sprawę, że nie muszę zarabiać na odpoczynek. Mogę to po prostu wziąć. Napisałem nawet o tym książkę pt Delikatny , który ukaże się w przyszłym roku. Więcej na ten temat możesz przeczytać tutaj.
Wiem, że potrzebuję odpoczynku, zanim będę mógł wstać. O wiele trudniej jest czuć się dobrze, tworzyć dobre rzeczy i zmieniać świat, gdy jesteś przytłoczony. Oddychać. Wyjąć wtyczkę. Chroń swój spokój. W ten sposób odpoczywamy .
10. Do szczęścia potrzebuję znacznie mniej, niż mi się wydaje.
Im więcej miałem, tym więcej chciałem. Wyglądało na to, że moje ubrania potrzebowały więcej ubrań. Myślę, że ten sweter będzie świetnie pasował do dżinsów, które mam. Lub nowy szalik lub pasek naprawdę uzupełnią tę stylizację. Potrzebowałem więcej w mojej kuchni, więcej w domu (więcej miejsca w szafach, więcej szafek, więcej półek na moje rzeczy). Moje rzeczy zawsze potrzebowały więcej rzeczy.
Moje ciągłe dążenie do więcej skutkowało frustracją, nadmiernymi wydatkami i niezadowoleniem. Natomiast wybierając z mniejszego asortymentu ubrań i innych rzeczy, czuję się lekko i niemal od razu odczuwam wdzięczność za to, co mam, zamiast myśleć o kolejnej rzeczy, której potrzebuję. Kiedy zastosowałem to do reszty mojego życia, w końcu zdałem sobie sprawę, że mam dość i że wystarczy.