Jak wyznaczać granice, aby być szczęśliwszym życiem (

Mam nadzieję, że moja historia urodzinowa pomoże Ci wyznaczyć granice i poczuć się lepiej związanym z ludźmi, których kochasz. Moje pragnienie stawiania granic miało wiele wspólnego ze sposobem, w jaki chciałem świętować i faktycznie żyć.

Stojąc w słabo oświetlonej kręgielni, wiedziałam, że powinnam być szczęśliwa, że ​​tu jestem, ale jedyne, o czym mogłam myśleć, to buty. Jeśli nie mam zamiaru grać w kręgle… czy nadal muszę nosić buty do gry w kręgle? Jeśli tego nie zrobię, czy wszyscy pomyślą, że coś jest ze mną nie tak?

Imię Znaczenie dla Sebastiana

Szkoda, że ​​nie umiałam wtedy stawiać granic

Byłem w Chicago na spotkaniu biznesowym z grupą kreatywnych przedsiębiorców – około 30 osób, które poznałem na początku tego roku. Jako introwertyk czasami czuję się przytłoczony w większych grupach, ale cieszyłem się, że mogłem być na drugim spotkaniu; Powoli poznaję i wpuszczam ludzi. Po dniu spędzonym na studiowaniu tajników copywritingu, szliśmy na kręgle lub, w moim przypadku, udawaliśmy, że gramy w kręgle, mając nadzieję na odbycie znaczących rozmów jeden na jednego z moimi nowymi przyjaciółmi. Kiedy byłem podekscytowany, zacząłem też odczuwać pełzający strach, który nie miał nic wspólnego z butami.



Tego ranka obudziłem się w pokoju hotelowym z poczuciem ulgi. To były moje urodziny, ale ponieważ podróżowałem, po raz pierwszy nie musiałem się martwić urodzinowymi niespodziankami; żadnych specjalnych wersji urodzinowej piosenki klaskanej w restauracji, świece, które nigdy nie gasną, podczas gdy wszyscy patrzą na mnie z zaskoczeniem i zachwytem. Zamiast tego cieszyłam się miłymi rozmowami telefonicznymi od moich bliskich i kwiatami, które przysłał mój mąż. Wiedziałam, że przez resztę dnia nie będę musiała słyszeć o moich urodzinach, co samo w sobie było prezentem.

Ale tego popołudnia podczas warsztatów jeden z nowych przyjaciół zawołał: „Wszystkiego najlepszego, Courtney!” Kiedy jej dziękowałem, mój żołądek ścisnął się. Skąd wiedziała? Nikomu nie powiedziałem. Teraz, idąc w stronę torów kręgielni, byłem zdenerwowany i wypatrywałem niespodzianek.

Nienawidzę być zaskakiwana. Nie mam na myśli delikatnych niespodzianek w postaci SMS-a, e-maila czy kartki w poczcie. Są cudowne! Ale nie znoszę głośnych, szokujących niespodzianek, które towarzyszą piosence lub świeczkom… nie, dziękuję. To nie tak, że nienawidzę swoich urodzin. Jestem wdzięczny za każdy rok, kiedy się pojawia, po prostu czuję się niekomfortowo będąc w centrum uwagi urodzin. Dlatego co roku muszę się przygotowywać na to, że ludzie będą mi śpiewać. Co roku wymuszam uśmiech, składam życzenie i zdmuchuję świeczki. Co roku życzenie jest takie samo: w przyszłym roku proszę nie śpiewać mi wszystkiego najlepszego. Ostatecznie prawie 50 lat zajęło mi powiedzenie tego życzenia komukolwiek poza wszechświatem.

Trzymając buty do gry w kręgle w dłoni, podniosłem wzrok, oderwałem się od myśli i wróciłem do grupy, próbując znaleźć rozmowę, do której mógłbym dołączyć. Nagle w pomieszczeniu zapanowała cisza. Szybko nastąpił zbiorowy wdech, ten, który czuję w kościach każdego roku przed rozpoczęciem tej piosenki. Czuję się chory. Za mną ktoś zaczyna śpiewać: „Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin…” Nieee. Poważnie? W kręgielni? Potem przyłączają się wszyscy. Nie znam zbyt dobrze większości mojej grupy i w ogóle nie znam innych nieznajomych na kręgielni! Jestem upokorzony. Cały świat się na mnie gapi. A przynajmniej cały świat kręgielni się na mnie gapi.

Znaczenie Imani

Na mojej twarzy pojawia się szeroki uśmiech i staram się nie płakać, gdy zbliża się tort ze świeczkami i wszyscy moi nowi przyjaciele zaczynają śpiewać. Ktoś wręcza mi kartkę i żartuje, że skoro jestem minimalistką, to pewnie ją wyrzucę. Wszyscy się śmiejemy (jeden z nas wciąż stara się nie płakać). Logicznie rzecz biorąc, wiem, że to wszystko wzięło się z miejsca miłości i świętowania. Mimo wszystko mam ochotę wrócić do pokoju hotelowego, schować się pod kołdrę i udawać, że w ogóle nie wstałam z łóżka.

To nie był pierwszy raz, kiedy chciałam płakać z powodu moich urodzin

Kiedy miałem 49 lat, usłyszałem szepty o obchodach 50. urodzin. Planowanie, które mój mąż był bardzo podekscytowany. Którego bardzo nie chciałam. Kiedy siedziałam naprzeciwko terapeutki i opowiadałam jej o tym, jak bardzo się boję, czymkolwiek będzie ta zabawna, rodzinna niespodzianka, powiedziała: „Dlaczego mu nie powiesz, że nie chcesz przyjęcia urodzinowego-niespodzianki?” Co? Przepraszam? Mogę tylko to powiedzieć? Czy mogę po prostu powiedzieć komuś, kto robi coś przemyślanego, żeby tego nie robił? Poza tym, dlaczego potrzebowałem terapeuty, aby dać mi pozwolenie na proszenie o to, czego chcę? To wszystko brzmiało tak prosto. Dzięki tej nowej możliwości poczułam się wolna.

Kiedy powiedziałam o tym mężowi, uświadomiłam sobie, jakie to nie jest proste. Nie chciałam przyjęcia urodzinowego-niespodzianki, ale on chciał mi je sprawić. Wymagało to więcej niż jednej delikatnej rozmowy, ale udało się. W moje 50. urodziny, zamiast udawać, że uśmiecham się, czytając kolejny werset Wszystkiego Najlepszego, zbiegłem z klifu w La Jolla (z wyszkolonym lotniarzem), zjadłem tacos z rybą w moim ulubionym nadmorskim miejscu z ludźmi, których kocham i świętowałem z falami, fokami i zachodem słońca, którego nigdy nie zapomnę. Mam wszystko, czego chciałam, bo chociaż raz powiedziałam na głos, czego chcę, a czego nie.

Wiem, że nie jestem sam

Być może moja niechęć do śpiewania i świętowania wydaje ci się dziwna, ale z tego, czego się dowiedziałem, nie jestem sam. W ankiecie, którą przeprowadziłem z osobami subskrybującymi mój newsletter, dowiedziałem się od tysięcy uczestników, że ponad 75% z Was nie lubi, gdy ktoś im śpiewa, a 77% z 75% nigdy nikomu o tym nie powiedziało. W tej ankiecie ludzie podzielili się także wszystkimi innymi rzeczami, które tolerują, ponieważ uważają, że powinni to robić, ponieważ nie wiedzą, że mogą prosić o to, czego chcą, a czego nie. Albo wiedzą, ale nie chcą stawić czoła dyskomfortowi związanemu z wyrażaniem siebie. Być może czujesz to samo.

Chcę to zmienić, abyśmy wszyscy mogli cieszyć się spokojniejszą, połączoną egzystencją. Zamiast unikać ludzi, którzy nas denerwują, robiąc rzeczy, których nienawidzimy, co by było, gdybyśmy po prostu powiedzieli im, że to nie jest w porządku? Co by było, gdybyśmy wyrazili granice nie tylko wokół wielkich rzeczy, ale także codziennych? A co by było, gdybyśmy to zrobili tak, aby wyznaczane granice służyły jako most, a nie płot, albo jeszcze lepiej, gdybyśmy mogli zobaczyć nasze granice jako mapę… mapę każdego z nas, tego, co jest dla nas ważne, co sprawia nam przyjemność, a czego nie.

Twoje granice są mapą Ciebie

Granice w ten sposób pokazujemy sobie nawzajem, kim jesteśmy. Twoje granice są mapą Ciebie. Pokazują innym, kim jesteś i jak cię kochać. Ustaw granice, aby móc powiedzieć ludziom…

  • Podoba mi się to.
  • Nie podoba mi się to.
  • To sprawia, że ​​czuję się niekomfortowo.
  • To sprawia, że ​​czuję się kochana.
  • Nie będę tego tolerować.
  • To ma dla mnie znaczenie.
  • To brzmi dobrze.
  • Tego właśnie chcę.
  • Oto kim jestem.

Granice are a map of us. A map of who we are and the directions of how we can best connect and thrive with each other. That’s the poetic version. It’s the version that has made me fall in love and feel all ooey and gooey about boundaries. It’s true and real. And it’s in total opposition to the story most of us tell ourselves what it means to set boundaries.

Ja to widzę tak, że postawiliśmy płot na długo przed wyznaczeniem granic. Chronimy się przed rzeczami, których być może w ogóle nie będziemy musieli znosić.

Torby do przechowywania matki

Co by się stało, gdybym po prostu wyznaczyła granicę i przekazała swoje pragnienia?

Wiedząc, jak bardzo jestem wrażliwy na punkcie ludzi śpiewających mi „Wszystkiego najlepszego”, mogłem jasno określić granicę. Mogłem to zrobić, gdy jedna osoba z konferencji złożyła mi życzenia urodzinowe. W tamtej chwili mogłem im podziękować i powiedzieć, że doceniam pańskie życzenia. Muszę ci powiedzieć, że czuję się naprawdę niekomfortowo, gdy duża grupa śpiewa dla mnie lub robi o mnie wielką aferę. Czy rozgłosisz tę wiadomość i powiadomisz wszystkich, na wypadek gdyby ktoś miał coś zaplanowane? Jaka jest najgorsza rzecz, która by się wydarzyła?

Osoba, od której to usłyszałam, mogła pomyśleć, że jestem arogancka, samolubna lub zbyt bezpośrednia. A może pomyśli, że jestem wrażliwa i staram się unikać poczucia dyskomfortu w dniu moich urodzin. Albo ona by mnie zignorowała i wszyscy i tak zaczęliby śpiewać. A co jest najlepszą rzeczą, która mogła się wydarzyć? Poczułbym się bliżej osoby, z którą dzieliłem granicę, dzieląc się swoją mapą. Miałabym pewność, że nikt nie będzie mi śpiewał ani nie robił wielkiego halo z moich urodzin. Może zdałabym sobie sprawę, że mój niepokój wcale nie dotyczy gry w kręgle ani butów. Warto byłoby zaryzykować i pokazać ludziom, kim jestem, wyznaczając granicę. Dzieląc się sobą, być może dałbym innym pozwolenie na dzielenie się sobą.

Zachęcam Cię do podzielenia się swoją mapą (wyznaczenia granic) lub po prostu wyrażenia tego, co jest dla Ciebie najlepsze.

P.S. Dziękuję bardzo mojej drogiej przyjaciółce Marshy Shandur za pomoc w opowiedzeniu tej i innych historii. Jest najlepszą gawędziarką i nauczycielką historii, jaką znam .